Category Archive w kraju

Prawdziwe oblicze Premiera

 

Dzisiaj wraz z Adamem Korolem, Dariuszem Dziekanowskim i Jakubem Rutnickim spotkaliśmy się
z dziennikarzami na konferencji prasowej. Niestety tym razem nie świętowaliśmy kolejnych sukcesów Polskich sportowców. Przyszło nam się pochylić nad słowami premiera Morawieckiego, który w bezczelny sposób wypowiedział się na temat Roberta Kubicy.

Być może należy zapytać Pana Morawieckiego  kiedy jest prawdziwy? Wtedy gdy jako Premier, który rzekomo nie prowadzi kampanii robi medialny szum przed wyborami, spotykając się z odnoszącymi sukcesy sportowcami? Czy też może  wtedy gdy jako oderwany od rzeczywistości bankier, raduje się
z koszmarnego wypadku Roberta Kubicy? Jedno jest pewne, takim zachowaniem Morawiecki obraził wszystkich polskich sportowców. Panie Premierze wiem, że Panu wstyd ale proszę mieć honor i przeprosić!

Aby załagodzić fatalną atmosferę wokół Pana Premiera dowiadujemy się, że Orlen,  Spółka Skarbu Państwa ma przekazać 40 milinów na rzecz startu Roberta Kubicy w Formule 1. Pytam się więc gdzie jest Fundacja Narodowa, która pozyskała ogromne środki od państwowych spółek w celu promocji Polski za granicą. Dlaczego fundacja nie weźmie na swoje barki finansowania tego szczytnego celu. Wszak występy Pana Roberta w F1 z pewnością promowały by Polskę w świecie. Na pewno byłoby to wydarzenie dużo bardziej poważne niż finansowanie rejsu dookoła świata łódką zbudowaną poza granicami naszego kraju. Bolid z napisem ,,niepodległa’’ byłby zauważony na całym świecie.

Never give up!

Każdego dnia walczą i nigdy się nie poddają. Pacjenci i ich rodziny codziennie zmagają się z ciężką chorobą jaką jest nowotwór. By ich wesprzeć w tej okrutnej bitwie można z nimi po prostu być, można zjednoczyć się i pokazać, że nie są sami w bólu i cierpieniu, że my też wierzymy w zwycięstwo i nigdy się nie poddamy. Tak jak oni!

Drużyna Szpiku to ekipa dająca tą nadzieję, pokazująca, że waleczne maluchy nie są same, że bardzo nam zależy na uśmiechu Onkoludków i ich rodzin. Jestem niezwykle dumny, że zaproszono mnie do tak wspaniałej Drużyny. Drużyny która każdego dnia uczy mnie doceniać życie, zdrowie i szczęście, które mnie spotyka u boku kochającej rodziny i przyjaciół.

Kilka dni temu miała miejsce nadzwyczajna sesja zdjęciowa na koronie Stadionu Miejskiego w Poznaniu autorstwa Adama Ciereszko. To dla niektórych zdobycie szczytu, pokonanie własnych lęków, niezapomniana przygoda ale przede wszystkim jest to wyraz naszej solidarności z chorymi dzieciakami! To wszystko działo się po to by na ich twarzach zagościł uśmiech, by głośno zrobiło się o Dryżynie Szpiku, by każdy wiedział, że może pomóc! Każdy z Was może zostać krwiodawcą, może być potencjalnym dawcą szpiku, wspierać Drużynę Szpiku, zostać wolontariuszem i chociażby spędzać czas z pacjentami szpitali onkologicznych! Z wysokości 60 metrów nad ziemią, razem z Ambasadorami Dryżyny Szpiku chcieliśmy zawołać do naszych Onkoludków – NEVER GIVE UP – NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ!!!

To była niesamowita sesja.

Noworoczne Spotkanie Rodziny Olimpijskiej 2017

Noworoczne Spotkanie Rodziny Olimpijskiej 2017 to uroczystość  organizowana w Centrum Olimpijskim PKOI. Spotkanie miało na celu sportowe podsumowanie ubiegłego roku. Podczas imprezy zostały wręczone nagrody dla wybitnych sportowców którzy w minionym roku osiągnęli największe sukcesy w polskim sporcie. Miłą niespodzianką było uroczyste pożegnanie jakie przygotowali organizatorzy dla sportowców którzy w roku 2016 zakończyli wyczynowe kariery. Wśród nich byłem ja oraz Anna Rogowska (skok o tyczce) i Tomasz Majewski (pchnięcie kulą).
Było to znakomite uhonorowanie mojej kariery sportowej oraz podziękowanie Polskiego Komitetu Olimpijskiego dla Mistrza Olimpijskiego, Mistrza  Świata, za wiele medali z imprez mistrzowskich oraz godnego reprezentowania naszego kraju na arenie międzynarodowej. Trzeba przyznać, że zdecydowanie była to jedna z bardziej wzruszających chwil w moim życiu.

Bardzo dziękuję całej Rodzinie Olimpijskiej, kibicom, szczególnie tym, którzy byli ze mną również w chwilach kiedy sukcesy były mniejsze, czy też były momenty niepowodzeń, kontuzji, dziękuję z całego serca. Dziękuję za wiarę w moje siły do samego końca i nieocenione psychiczne wsparcie moim trzem wspaniałym kobietom: żonie Marcie, córce Mai i siostrze Michalinie.

#PolskaObywatelska – Podlasie

W środę, 23 listopada, wraz z silną grupą posłów Platformy Obywatelskiej miałem przyjemność gościć w województwie podlaskim w ramach rozmów z Polakami o stanie państwa, potrzebnych zmianach i roli Platformy w opozycji. Wraz z przewodniczącym klubu PO Sławomirem Neumannem, Ewą Kołodziej oraz Zofią Czernów odwiedziliśmy Goniądz w powiecie Monieckim. Spotkanie było bardzo interesujące, mieszkańcy bardzo aktywnie brali w nim udział i zadawali wiele trudnych i trochę łatwiejszych pytań na które staraliśmy sie odpowiadać. Największym zainteresowaniem, co poniekąd zrozumiałe, cieszyły się zagadnienia związane z planowaną reformą oświaty i idącymi wraz z nią zagrożeniami. To na pewno nie ostatnia nasza wizyta w tym miejscu, ruszamy dalej w Polskę. Chcemy dotrzeć do każdego powiatu by wysłuchać głosu wszystkich Polaków oraz rozmawiać z Państwem o programie #PolskaObywatelska

15205797_1282495841813248_478613833_o

 

Ochrona życia??

Aborcja, In vitro, badania prenatalne… Co będzie następne? Badanie ginekologiczne? Może by tak zakazać ginekologicznego leczenia kobiet by nie gorszyć Chrześcijan? Właściwie dlaczego by nie wrócić do czasów gdy lekarze w specjalnych przepaskach na oczach badali swoje pacjentki? Co jeszcze zrobi partia PiSu by zdobyć poparcie zwolenników Kościoła Katolickiego? Wszystko dla przyzwoitości? A może to jednak nie kwestia moralności i etyki a zwyczajne uprzedmiotowienie kobiety, odebranie jej praw i godności? Jak wiadomo w hierarchii Kościoła Katolickiego to mężczyzna jest panem i władcą. [kobieta nie może wynosić się nad męża (1 Tymoteusza 2:12) żony mają być podporządkowane swoim mężom (Kolosan 3:18)]

Uczestniczę w dyskusjach na temat aborcji. Słucham zwolenników całkowitego jej zakazu. Odnoszę wrażenie, że dla tych fanatyków religijnych podbrzusze kobiety to siedziba zła. Trzeba nad tym przejąć kontrolę, tępić, terroryzować, zniszczyć.  Bo właśnie tak kojarzy się ta agresywna ochrona życia poczętego. A wszystko to pod piękną nazwą „W obronie życia”. Mimo wszystko nie każdego życia.

Orygenes (jeden z ojców Kościoła, komentator Pisma Świętego) w III wieku n.e. wysunął teorię o duszy płodów i pouczał, że  w każdym przypadku trudnego porodu można poświęcić matkę, ale dziecko musi przyjść na świat i oczywiście zostać ochrzczone, w przeciwnym razie jego dusza będzie skazana na wieczne potępienie.

Polska, wiek XXI, centrum Europy… Co u nas? Wracamy do praktyk uczonych z III wieku gardzących grzesznymi z natury kobietami.

Przypominam, że w czasach panowania Kościoła żaden lekarz nie dotknął nagiej kobiety i grzesznego podbrzusza, nie wszedł nawet do pokoju gdzie trwał właśnie poród. Myślę że to kwestia czasu by wrócić do tego punktu.

400 tysięcy podpisów pod projektem ustawy zapewniającej pełną ochronę życia. Sporo. Zastanawiam się tylko kto stoi za grupą hołdowników projektu ustawy. Czy wśród tej grupy fanatyków jest chociażby jedna osoba, która nosiła pod sercem zdeformowane dziecko, bez mózgu, z jednym oczkiem, z organami na wierzchu? Dziecko skazane na szybką śmierć i ogromne cierpienie? Czy ktoś z sojuszników ustawy był w zagrożonej ciąży, czy ktokolwiek chciał poświęcić żonę, matkę czy córkę gdy jej życiu zagrażało niebezpieczeństwo? Naprawdę? Mówiliście wówczas „sorry” musisz umrzeć dla dobra płodu? Jego życie jest święte twoje niestety już nie! Proszę nam opowiedzieć drodzy wyznawcy tych świętych teorii życia nienarodzonego jak pozwoliliście swojej nastoletniej córce urodzić dziecko z gwałtu? Są tu tacy? A czy wśród Was entuzjastów podpisanej ustawy pomyślał ktoś o pomocy chorym, których czynności życiowe ograniczają się do oddychania a reszta to cierpienie. A może zamiast marnować czas i energię skupicie się właśnie na pomocy chorym, cierpiącym, wprowadzicie projekty ustaw wspierające rodziny chorych i ich samych. Może pomożecie już tym okaleczonym? Ilu z Was może pochwalić się bohaterskim poświeceniem w obronie życia?? Myślę, że nie znajdę Was wielu, a może żadnego realnego przykładu, który opowie mi historię obrony życia którą głosicie. Zatem milczcie. Nie macie o tym pojęcia…

Bieg po nowe życie

W sobotę 17 września wziąłem udział w 9 edycji „Biegu po Nowe Życie”. Patronat nad imprezą od 2007 roku sprawuje PZU, a ambasadorem jest Przemek Saleta, który zapoczątkował inicjatywę oddając nerkę swojej córce. Celem tego wydarzenia jest uświadomienie społeczeństwa w temacie transplantacji oraz świadomego dawstwa narządów do przeszczepu i przeszczepu rodzinnego. W imprezie udział biorą ludzie znani w wielu dziedzinach. Razem biegną gwiazdy kina, aktorzy teatru, dziennikarze i sportowcy. Jednak najważniejszymi gośćmi są osoby po transplantacji skupieni w Polskim Stowarzyszeniu Sportu po Transplantacji. Przez kilka lat ideę wspierała para prezydencka Bronisław i Anna Komorowscy. Nad promocją wydarzenia pieczę sprawował również prof. Andrzej Chmura z Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Szpitala Klinicznego im. Dzieciątka Jezus w Warszawie.  Zgodnie z tradycją imprezy, składała się ona z marszu sztafet nordic walking. Wynik był oczywiście sprawą drugorzędną, a liczył się przede wszystkim udział jak największej liczby osób. W tym roku po raz kolejny na starcie stawiło się kilkaset osób. Podjęto również udaną próbę bicia Rekordu Guinnessa, 610 osób jednocześnie brało udział w lekcji prawidłowego nordic walkingu.  W sztafecie wystąpiłem razem z Panią Renatą Kaznowską – vice prezydent Warszawy i Piotrem Chojnackim.  Cała impreza była bardzo udana i cieszy , że w społeczeństwie wzrasta świadomość na temat potrzeb transplantologii. Wszystkich ludzi chciałbym poprosić i namówić do złożenia Oświadczenia Woli, dzięki któremu po śmierci nasze narządy uratują życie innym. Muszę wspomnieć o tym, że transplantologia to również przeszczep szpiku. Fundacja Dar Szpiku, którą wspieram od lat i nasza Drużyna Szpiku pomagająca przede wszystkim najmłodszym. Namawiam państwa do rejestracji w krajowym rejestrze dawców szpiku, które prowadzą regionalne centra krwiodawstwa. Możemy podarować życie innym… to nic nie kosztuje.

Lekkoatletyka dla każdego – Toruń!

Program „Lekkoatletyka dla każdego” to koncepcja popularyzacji lekkiej atletyki  jako sportu pierwszego kontaktu wśród dzieci i młodzieży. By być w przyszłości świetnym sportowcem nauczmy się podstaw lekkiej atletyki, nabierzmy umiejętności ogólnorozwojowych, niezbędnych w każdej innej dyscyplinie sportu. Pod okiem wykwalifikowanych nauczycieli, instruktorów i trenerów program ten ma za zadanie zachęcenie dzieci do zorganizowanej aktywności fizycznej i sportowej zabawy. Jest to inicjatywa finansowana przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, zaangażowane są jednostki samorządu terytorialnego oraz wspierana przez sponsorów. Głównym jej zadaniem jest zainteresowanie młodzieży lekcjami w-fu, który nie musi się kojarzyć z nudnymi zajęciami bez polotu, może dać wiele radości i zbudować fundamenty pod przyszłych mistrzów.

Przez dwa dni (2-3 września) odbywał się Finał Nestle Cup w Toruniu. Można śmiało stwierdzić, że mieliśmy w Toruniu święto lekkiej atletyki. W zawodach finałowych w Toruniu wzięło udział około 600 dzieci z 16 województw, w związku z tym że każdy startował w 4 konkurencjach dało to około 2500 osobostartów. Mieliśmy do wyboru wieloboje sprinterski, wytrzymałościowy, skocznościowy, rzutowy oraz płotkarski. Każdy po wyborze swojego bloku wielobojowego miał do wyboru: dwie obowiązkowe konkurencje z danego bloku, np. w wieloboju rzutowym trzeba wybrać dwie konkurencje spośród rzutu młotem, dyskiem, oszczepem i pchnięcia kulą. Dodatkowo jedna konkurencja skocznościowa, spośród skoku w dal , wzwyż, oraz o tyczce, i jedna konkurencja sprinterska, spośród biegu na 100 i 300 metrów. Suma punktów ze wszystkich startów pozwoliła wyłonić najlepszych.

Ciekawym pomysłem organizatorów było wprowadzenie kolorowych koszulek. Każde województwo miało przypisane odpowiednie barwy. Ułatwiło to kibicom rozpoznawalność sportowców z danego regionu. Sprawiło to również, że całe zawody były kolorowe i miały fajny wymiar oglądalności. Zawody były klasyfikowane zarówno indywidualnie jak i drużynowo. Konkurencja drużynowa zbudowana była ze sztafety 7×150 metrów, a to z powodu 150-tej rocznicy firmy Nestle. Ciekawostką było, że na ostatniej zmianie występował trener, co pokazuje, że i on musi być stale w doskonałej formie.

Dzięki Polskiemu Związkowi Lekkiej Atletyki,  Ministerstwu Sportu oraz  firmie Nestle powstaje coraz więcej eventów związanych z lekką atletyką, podczas których wybierane są szkoły mogące się cieszyć daną imprezą. Swoje pokazowe występy mieli już okazję zaprezentować m.in. Lidia Chojecka, Paweł Czapiewski a teraz ja. Miejmy nadzieje, że szybko dołączą inne miasta i skorzystają z programu. Musimy wszyscy zrozumieć, że promocja lekkiej atletyki jest potrzebna, jest fundamentem wszystkich sportów.

Jedną z atrakcji finału Nestle Cup było przeprowadzenie przeze mnie lekcji w-fu w Zespole Szkół Nr 8 w Toruniu. Miałem przyjemność przedstawić młodzieży swoją ukochaną konkurencję czyli rzut młotem. Razem z dziećmi bawiliśmy się młotem przeznaczonym do nauki młodych adeptów.

Na zajęciach próbowaliśmy ćwiczeń związanych z rzutem młotem,  których niestety na tradycyjnym w-fie młodzież nie mam szans wykonywać. Wielka szkoda, że ten sprzęt nie jest na tych lekcjach używany. Sprzęt i ćwiczenia z nim związane nadają się świetnie do poprawy koordynacji. Należy nadmienić, że rzut młotem to jedna z najtrudniejszych konkurencji lekkoatletycznych, o czym nasi młodzi uczestnicy mogli się na własnej skórze przekonać, wykonując określone zadania. Zaprezentowałem młodzieży specjalny młot, służący przede wszystkim do zabawy. Zabawa przez sport, sport przez zabawę. Należy podkreślić, że aby zachęcić najmłodsze dzieci do sportu musimy pozwolić im się tym sportem bawić. Muszą z niego czerpać radość. Zabawkowy, miękki i bezpieczny młot z pewnością nikomu nie sprawi krzywdy, a jako pomoc dydaktyczna, może być używany nawet w salach gimnastycznych.

Po ćwiczeniach okazało się, że rzut do celu wypadł lepiej niż strzały na bramkę, nikomu  z uczestników nie udało się w bramkę trafić. W konkurencji rzutu do celu zdecydowanie  lepsze okazały się dziewczyny, którym gratuluję. Widocznie ostatnio poziom rzutu młotem  kobiet w naszym kraju jest na lepszym poziomie niż mężczyzn. A więc chłopaki bierzcie się do roboty.

Należy zauważyć, że na zajęciach przedstawiłem jedynie podstawowe ruchy okrężne, wykorzystywane w rzucie młotem, natomiast nie próbowaliśmy tego skoordynować dodatkowo z obrotami. Właśnie połączenie obu aspektów oraz wyrzut młota za siebie sprawia, że ta konkurencja jest tak trudna. Dlatego naukę rozpoczęliśmy tylko od podstaw. Po rozmowie z panem dyrektorem wiem, że  infrastruktura w szkole ma się nadal rozwijać i powstanie boisko do lekkiej atletyki, a wtedy z chęcią pokażę uczniom kolejne etapy nauki rzutu młotem

Najważniejsze oczywiście było to, że dzieciakom zajęcia się  spodobały. Z pewnością było dla nich to coś  innego, coś nowego. Mam nadzieję, że pośród biorących udział dzieciaków znaleźli się przyszli mistrzowie tej konkurencji. Mistrzowie, którzy będą kontynuować świetne osiągnięcia trwające przecież od wielu lat.

Walczymy z dopingiem

Za nami XXXI Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. Jako pięciokrotny olimpijczyk mocno ściskałem kciuki za wszystkich sportowców. Szczególnie polską reprezentację. Jedni wrócili z Brazylii w chwale, innym się niestety nie udało. Tym razem zamiast komentowania osiągnięć naszych zawodników jestem zmuszony skupić się na innych, niestety smutnych wydarzeniach z Igrzysk. Po raz kolejny nie obyło się bez wpadek dopingowiczów. Jedni zostali złapani bezpośrednio podczas igrzysk, innych poznamy pewnie za kilka lat.

Niestety przez wiele lat m.in. IAAF oraz inne organizacje sportowe sprawiały, że doping  nie był traktowany z najwyższą powagą. Wręcz tuszowano  i ukrywano afery dopingowe. Kary dla sportowców oszustów zbyt łagodne, często też z niezrozumiałych powodów skracane. Takie działanie było zwykłym oszukiwaniem  ,,czystych” sportowców i kibiców na całym Świecie. Sportowcy, którzy okazywali się po latach rzeczywistymi mistrzami nigdy nie zostali w sprawiedliwy sposób zrekompensowani. Cóż organizacje międzynarodowe niechętnie podchodzą do zaostrzenia prawa wobec dopingowiczów. Każda z nich chce uniknąć nagłośnienia przypadków dopingu w swoim gronie.  A rodzime związki i federacje nie są zobligowane do rekompensowania strat poszkodowanych wynikających z przypadków stosowania dopingu.

Bierność organizacji międzynarodowych i rodzimych, ograniczające ich, a wręcz nieistniejące prawo karne w tej dziedzinie powinno dać nam wszystkim do myślenia. Wydaje się, że jedynym rozwiązaniem problemu są zmiany do ustawy, określające zakres kar za stosowanie dopingu.  Tak jak to uczyniły w zeszłym roku Niemcy. Wszystkie kraje powinny podążać właśnie w tym kierunku. Tym bardziej, że sportowiec startujący na zawodach wysokiej rangi to koszta poniesione przez  budżet państwa. Przygotowanie zawodnika przez rok to kwota około 100 tysięcy złotych. Patrząc przez pryzmat przygotowania sportowca do Igrzysk Olimpijskich kwota rośnie do 1 miliona.  Czy zawodnik, który zamiast przywieźć medal, przywozi pozytywny wynik z laboratorium WADA nie dopuszcza się więc oszustwa finansowego? Czy nie jest to defraudacja, a wręcz kradzież publicznych pieniędzy z Ministerstwa Sportu czyli de facto pieniędzy płaconych przez Państwa w podatkach?

Moim zdaniem tak jest, dlatego też, wraz z Adamem Korolem zdecydowaliśmy się zainicjować poważną rozmowę w tym temacie i zaproponować odpowiednie zmiany do ustawy. Niemcy wytyczyli nową drogę w światowym sporcie i powinni być wzorem dla innych krajów. Oszustów należy karać bezwzględnie, poczynając od grzywien, kończąc na karach więzienia. Kary powinny objąć również wszystkie osoby zamieszane w doping. Nie tylko sportowców, ale i tych którzy: nakłaniają, wytwarzają, wprowadzają w obrót,  handlują,  przepisują, wwożą na teren Polski (oprócz uzasadnionych podstaw w leczeniu chorych). Należałoby również rozważyć nakazanie osobom tym, zwrotu wszystkich kosztów poniesionych przez Ministerstwo Sportu przynajmniej za ostatni rok przygotowań do imprez wysokiej rangi ( ME, MŚ, IO). Kolejną propozycją powinien być również dożywotni zakaz reprezentowania Polski przez zawodnika złapanego na stosowaniu środków dopingowych zarówno w kraju jak i na imprezach międzynarodowych.

Na dzień dzisiejszy wydaje się, że to jedyny sposób odstraszenia dopingowiczów. Federacje
i organizacje sportowe nie są w stanie na arenie międzynarodowej w sposób skuteczny walczyć z oszustami. Kary dyskwalifikacji są wręcz śmieszne wobec poniesionej winy. Kompletnie nie istnieje plan naprawy strat poniesionych przez prawdziwych medalistów. Nie ma możliwości zrekompensowania ich szkód sportowych i finansowych. Wysłanie medalu pocztą po kilku latach, jest wręcz żenującym działaniem niektórych organizacji. Tylko twarde reguły i  wzięcie odpowiedzialności karnej za swoje postępowanie przed sądem może okazać się skuteczne. Wszyscy powinniśmy powiedzieć dopingowiczom STOP!

Zapraszam również do obejrzenia konferencji prasowej PO na ten temat oraz ogólne podsumowanie igrzysk w Rio.

 

XV Festiwal Gwiazd Sportu czyli aktywny wypoczynek w Dziwnowie

Jubileuszowa edycja festiwalu w Dziwnowie trwała trzy dni (21-23.07.2016), był to szczególny czas i niezapomniane wrażenia. Atrakcje obchodów imprezy ukierunkowane były na wspólną sportową zabawę. W czasie trwania Festiwalu można było spotkać się ze sportowcami, których osiągnięcia, zdobywane tytuły i medale, zapisały trwały ślad w historii polskiego sportu.

Aleja Gwiazd Sportu to jedna z dziwnowskich wizytówek. Miejsce szczególne i pod wieloma względami wyjątkowe, bowiem ściśle związane z historią polskiego sportu. Replika mojego medalu była setną z kolei. To dla mnie fantastyczne wyróżnienie. W trakcie odsłony medalu, wróciło wiele wspomnień, wzruszenie, ogarniająca mnie radość nie miały końca.

Muszę przyznać że jestem zachwycony organizacją i całym przedsięwzięciem, szacunkiem do sportowców, ideą Festiwalu. Chciałbym serdecznie podziękować Burmistrzowi Dziwnowa Grzegorzowi  Jóźwiakowi oraz Jackowi Klimeckiemu za zaproszenie i wszystkim organizatorom za cudownie spędzony czas. To wspaniale, że są ludzie którzy organizują taki festiwal, w którym sportowcy przez kilka dni są dla ludzi i z ludźmi. Wspólnie spędzony czas z fanami sportu poprzez aktywny sport, zabawę, wspólne rozmowy, zdjęcia sprawił mi wiele radości.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress