Category Archive W sejmie

Ustawa do bani…

Niestety po raz kolejny przekonałem się, że zapewnienia o  ambitnych i dalekosiężnych planach ministrów rządu PiS to zwykła wydmuszka. Tym razem swój popis dał Minister Sportu Witold Bańka. Ustawa, jak to Pan Minister mówi, mająca na celu zachować aspekty etyki w sporcie to jedno wielkie oszustwo.

Należy zacząć od najbardziej ulubionego zagadnienia partii rządzącej czyli wszechobecnej dezubekizacji. Oczywiście bez wyjątku. Dochodzi do tego, że szeregowy pracownik zatrudniony w służbach państwowych, mający wielkie zasługi dla sportu, nie będzie mógł zasiadać we władzach związkowych. Oczywiście jako poseł jestem za dezubekizacją, ale czy należy eliminować wszystkich bez wyjątku? W jaki sposób Pan Minister zamierza lustrować przyszłych lub obecnych kandydatów? Przypomnę tylko, że komunistyczny prokurator jest w partii Pana Ministra jedną z najważniejszych osób.  No cóż hipokryzja pełną gębą!

W nowej ustawie Minister Bańka zakłada wiele zmian względem poprzedniej. Po pierwsze możliwość dużo większej ingerencji w autonomię związków sportowych, minister ma teraz możliwość wpływu na regulaminy wewnętrzne związku. Ktoś niezadowolony z decyzji związku względem np. powołania do reprezentacji, może odwołać się do Ministra, a ten może tą decyzję zmienić. Pytanie jaki będzie tryb rozpatrywania takich spraw, jeżeli zawodnik nie zostanie powołany do reprezentacji na tydzień przed startem. Minister będzie miał na reakcję  termin administracyjny miesiąc czasu. To będzie zwykła fikcja. Z drugiej strony to związek odpowiada za wyniki reprezentacji więc nie powinno się podważać decyzji kompetencyjnych, bo z całym szacunkiem Pan Minister się może po prostu kompletnie na tym nie znać. Nie jest specjalistą od sportów wszelakich.

Kolejna sprawa stypendia zawodników.Należy podkreślić, że niestety Pan Minister nie zadbał za bardzo w tym aspekcie o swoich ,,kolegów’’ sportowców. Kwota bazowa, swoją drogą niewiadomo dlaczego wpisana do ustawy (teraz każdorazowo gdy będzie możliwość by ją zmienić trzeba będzie tworzyć nowelizację), pozostaje w tej samej wysokości, nie zmieniła się od kilkunastu lat i wynosi 2300,00 zł. Do tego stypendysta nie ma możliwości otrzymywania stypendium przez okres obowiązujący do kolejnej imprezy, za którą stypendium zostało mu przyznane. W praktyce medalista olimpijski otrzymuje stypendium na maksymalnie trzy lata, w czteroletnim okresie Igrzysk Olimpijskich. Natomiast trenerzy tych zawodników, mają kontrakty do kolejnych igrzysk i tu widać przykrą różnicę w traktowaniu podmiotów. Pewnie Pan Minister powie to co jego szefowa ,, przez ostatnie 8 lat…” , ale skoro porwał się Pan na taką wielką zmianę i regulacje świata sportu, to chyba etyka, tak mocno podkreślana została tu delikatnie pominięta.

I na deser sprawa, która dobija środowisko sportowe. Doping i anty-sportowcy dopingowicze. Temat na który wielokrotnie się wypowiadałem. Sprawa bardzo mi bliska, ponieważ byłem ofiarą oszustów przez całą swoją karierę sportową. Cóż to pojawia się w ustawie Pana Bańki? A no to, że nawet wielokrotnie złapany na pozytywnym wyniku oszust będzie mógł nadal pobierać środki z Ministerstwa na swoje przygotowania. Z czystym sumieniem będzie mógł zasiadać w zarządzie związku, mało tego otrzymywać wynagrodzenie z naszych podatków, a na koniec pobierać świadczenia emerytalne! Ciekawostką jest również to, że pojawiają się pomysły aby trenerzy i działacze przedstawiali zaświadczenia o niekaralności, ale dopingowicz to przecież nie przestępca. Według naszego prawa to prawny obywatel, który tylko niechcąco ukradł pieniądze podatników i dalej może to robić. Pan Minister wspomniał, że należy zastosować pewien liberalizm. Otóż nie Panie Ministrze, od olimpijczyków, uczestników MŚ i ME należy wymagać stanowczo więcej. Czy Pan Bańka chce kogoś swoją ustawą chronić? Zarzucił mi Pan brak klasy. Moim zdaniem ta ustawa to jeden wielki objaw braku klasy i zrozumienia sportu. Ustawa wydmuszka napisana tylko po to żeby zostawić coś po sobie, nie ważne dobre czy złe. Jako Poseł Platformy Obywatelskiej chcę zapewnić, że w jak najszybszym terminie wystąpię z projektem nowelizacji tej nieudolnej ustawy autorstwa PiS.

#PolskaObywatelska – Podlasie

W środę, 23 listopada, wraz z silną grupą posłów Platformy Obywatelskiej miałem przyjemność gościć w województwie podlaskim w ramach rozmów z Polakami o stanie państwa, potrzebnych zmianach i roli Platformy w opozycji. Wraz z przewodniczącym klubu PO Sławomirem Neumannem, Ewą Kołodziej oraz Zofią Czernów odwiedziliśmy Goniądz w powiecie Monieckim. Spotkanie było bardzo interesujące, mieszkańcy bardzo aktywnie brali w nim udział i zadawali wiele trudnych i trochę łatwiejszych pytań na które staraliśmy sie odpowiadać. Największym zainteresowaniem, co poniekąd zrozumiałe, cieszyły się zagadnienia związane z planowaną reformą oświaty i idącymi wraz z nią zagrożeniami. To na pewno nie ostatnia nasza wizyta w tym miejscu, ruszamy dalej w Polskę. Chcemy dotrzeć do każdego powiatu by wysłuchać głosu wszystkich Polaków oraz rozmawiać z Państwem o programie #PolskaObywatelska

15205797_1282495841813248_478613833_o

 

List otwarty do Minister Edukacji

Prawo i Sprawiedliwość niestety w polskiej oświacie robi bałagan od początku swoich rządów. System edukacji to na razie jeden wielki chaos i dezorientacja uczniów, rodziców i nauczycieli. Wprowadzane w pośpiechu reformy i nieprzemyślane decyzje Minister Edukacji wprowadzają wiele niepokoju. Nauczyciele wychodzą na ulicę, protestują rodzice, środowisko oświaty, obawy mają nawet ministrowie tego rządu.

Od 2017 roku PiS chce rozpocząć likwidacje gimnazjów, wówczas obecni szóstoklasiści mieliby pójść do siódmej klasy. Resort Anny Zalewskiej chce przywrócić ośmioletnią szkołę podstawową.

19 listopada w Warszawie na Pl. Piłsudskiego o godz. 12.00 odbędzie się wielka manifestacja „STOP reformie edukacji”! Rodzice, nauczyciele, uczniowie, samorządowcy będą domagać się natychmiastowego wycofania projektu reformy i rozpoczęcia rzeczywistej debaty dotyczącej problemów edukacji.

 Zastrzeżenia do przepisów i stanu przygotowania do zmian zgłaszają środowiska oświatowe jednak największe zaniepokojenie o chaos w systemie edukacji mają rzecz jasna rodzice.

W imieniu grupy rodziców ze Społecznego Gimnazjum i Społecznej Szkoły Podstawowej Nr 2 w Poznaniu przedstawiam „List otwarty” wysłany do p. Minister Edukacji Narodowej Anny Zalewskiej. W liście tym rodzice protestują przeciw niektórym założeniom reformy edukacji, przede wszystkim jednak przeciw niezwykłemu tempu, w jakim jest ona wdrażana. Popieram autorów tego listu i mam nadzieję że Pani Minister weźmie pod uwagę stanowisko grupy społecznej której ta reforma dotyka najbardziej.

LIST OTWARTY RODZICÓW DZIECI SZKOLNYCH DO PANI MINISTER EDUKACJI NARODOWEJ

Szanowna Pani

Anna Zalewska

Minister Edukacji Narodowej RP

Szanowna Pani Minister,

My, niżej podpisani rodzice dzieci uczęszczających do różnych oddziałów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych zwracamy się do Pani Minister z prośbą o wstrzymanie prac nad zmianami w systemie edukacji. Nasz niepokój budzi w szczególności propozycja likwidacji gimnazjów w sytuacji, w której zarówno badania PISA jak i opinie wielu specjalistów wskazują na ich pozytywną rolę i rosnący sukces. Dostępne badania pokazują, że wbrew obiegowej opinii przemoc nie stanowi w gimnazjach problemu większego niż w szkołach podstawowych. Likwidacja gimnazjów, bez przeprowadzenia wnikliwej analizy i całościowej oceny  tego typu szkół, wydaje się nam więc  pozbawiona uzasadnienia merytorycznego, a skutkowała będzie tylko ogromnym chaosem organizacyjnym. Przywrócenie ośmioletniej szkoły podstawowej w przypadku dzieci wybierających w dalszym etapie kształcenia szkoły zawodowe, skróci o rok okres ich edukacji ogólnej.  Co więcej, nieuchronnie doprowadzi do kumulacji dwóch roczników w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych, począwszy od pierwszych klas w roku szkolnym 2019/2020. Oznaczać to będzie dla części naszych dzieci istotne zmniejszenie ich szans na dostanie się do wybranej szkoły średniej.  Boimy się, że skutkiem „wygaszania” gimnazjów będzie też stopniowy odpływ nauczycieli z tych placówek, pociągający za sobą wyraźne pogorszenie jakości nauczania trzech ostatnich gimnazjalnych roczników. Obawiamy się, że likwidacja gimnazjów doprowadzi w konsekwencji do naruszenia konstytucyjnej zasady równości wszystkich obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, a więc w tym przypadku naszych dzieci.

Czujemy się zaniepokojeni również niezwykle szybkim tempem prac nad proponowanymi zmianami. Ich tryb powoduje dezinformację:  nie wiemy czego i gdzie w przyszłym roku będą się uczyć dzisiejsi szóstoklasiści. Nie wiemy, czy trzecioklasiści po zakończeniu edukacji wczesnoszkolnej, przejdą do kolejnego etapu nauczania, czy pozostaną wciąż na etapie wczesnoszkolnym. Nie wiemy, jak Pani Minister zamierza w nadchodzących latach szkolnych połączyć programy nauczania sześcioletniej szkoły podstawowej z ośmioletnią.  Szybkość prac nad podstawami programowymi dla klasy czwartej i siódmej każe nam niestety przypuszczać, że podstawy te nie zostaną poddane odpowiedniej analizie merytoryczno-dydaktycznej.  Obawiamy się, że do końca listopada  b. r. (termin wynikający z zapowiedzi Pani Minister) może zabraknąć czasu nie tylko na dyskusję nad podstawami programowymi poszczególnych przedmiotów, ale także na ich wzajemne skorelowanie.  Co więcej, mamy świadomość, że system oświaty stanowi zwartą całość i nie można poszczególnych jego elementów odrywać od pozostałych. Martwi nas więc fakt, że w tej chwili opracowywane są jedynie podstawy programowe dla dwóch roczników, w oderwaniu od reszty systemu.

Wszystkie powyższe zastrzeżenia, uwagi i obawy każą nam niestety przypuszczać, że proponowane przez Panią Minister zmiany, wbrew jej najlepszej woli, nie polepszą, a wyraźnie pogorszą warunki nauczania naszych dzieci i utrudnią im ostatecznie start w dorosłe życie. Dlatego prosimy Panią Minister o odłożenie decyzji o likwidacji gimnazjów i przystąpienie do rzetelnej dyskusji z fachowcami, nauczycielami, a nade wszystko z nami – rodzicami.   

Walczymy z dopingiem

Za nami XXXI Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. Jako pięciokrotny olimpijczyk mocno ściskałem kciuki za wszystkich sportowców. Szczególnie polską reprezentację. Jedni wrócili z Brazylii w chwale, innym się niestety nie udało. Tym razem zamiast komentowania osiągnięć naszych zawodników jestem zmuszony skupić się na innych, niestety smutnych wydarzeniach z Igrzysk. Po raz kolejny nie obyło się bez wpadek dopingowiczów. Jedni zostali złapani bezpośrednio podczas igrzysk, innych poznamy pewnie za kilka lat.

Niestety przez wiele lat m.in. IAAF oraz inne organizacje sportowe sprawiały, że doping  nie był traktowany z najwyższą powagą. Wręcz tuszowano  i ukrywano afery dopingowe. Kary dla sportowców oszustów zbyt łagodne, często też z niezrozumiałych powodów skracane. Takie działanie było zwykłym oszukiwaniem  ,,czystych” sportowców i kibiców na całym Świecie. Sportowcy, którzy okazywali się po latach rzeczywistymi mistrzami nigdy nie zostali w sprawiedliwy sposób zrekompensowani. Cóż organizacje międzynarodowe niechętnie podchodzą do zaostrzenia prawa wobec dopingowiczów. Każda z nich chce uniknąć nagłośnienia przypadków dopingu w swoim gronie.  A rodzime związki i federacje nie są zobligowane do rekompensowania strat poszkodowanych wynikających z przypadków stosowania dopingu.

Bierność organizacji międzynarodowych i rodzimych, ograniczające ich, a wręcz nieistniejące prawo karne w tej dziedzinie powinno dać nam wszystkim do myślenia. Wydaje się, że jedynym rozwiązaniem problemu są zmiany do ustawy, określające zakres kar za stosowanie dopingu.  Tak jak to uczyniły w zeszłym roku Niemcy. Wszystkie kraje powinny podążać właśnie w tym kierunku. Tym bardziej, że sportowiec startujący na zawodach wysokiej rangi to koszta poniesione przez  budżet państwa. Przygotowanie zawodnika przez rok to kwota około 100 tysięcy złotych. Patrząc przez pryzmat przygotowania sportowca do Igrzysk Olimpijskich kwota rośnie do 1 miliona.  Czy zawodnik, który zamiast przywieźć medal, przywozi pozytywny wynik z laboratorium WADA nie dopuszcza się więc oszustwa finansowego? Czy nie jest to defraudacja, a wręcz kradzież publicznych pieniędzy z Ministerstwa Sportu czyli de facto pieniędzy płaconych przez Państwa w podatkach?

Moim zdaniem tak jest, dlatego też, wraz z Adamem Korolem zdecydowaliśmy się zainicjować poważną rozmowę w tym temacie i zaproponować odpowiednie zmiany do ustawy. Niemcy wytyczyli nową drogę w światowym sporcie i powinni być wzorem dla innych krajów. Oszustów należy karać bezwzględnie, poczynając od grzywien, kończąc na karach więzienia. Kary powinny objąć również wszystkie osoby zamieszane w doping. Nie tylko sportowców, ale i tych którzy: nakłaniają, wytwarzają, wprowadzają w obrót,  handlują,  przepisują, wwożą na teren Polski (oprócz uzasadnionych podstaw w leczeniu chorych). Należałoby również rozważyć nakazanie osobom tym, zwrotu wszystkich kosztów poniesionych przez Ministerstwo Sportu przynajmniej za ostatni rok przygotowań do imprez wysokiej rangi ( ME, MŚ, IO). Kolejną propozycją powinien być również dożywotni zakaz reprezentowania Polski przez zawodnika złapanego na stosowaniu środków dopingowych zarówno w kraju jak i na imprezach międzynarodowych.

Na dzień dzisiejszy wydaje się, że to jedyny sposób odstraszenia dopingowiczów. Federacje
i organizacje sportowe nie są w stanie na arenie międzynarodowej w sposób skuteczny walczyć z oszustami. Kary dyskwalifikacji są wręcz śmieszne wobec poniesionej winy. Kompletnie nie istnieje plan naprawy strat poniesionych przez prawdziwych medalistów. Nie ma możliwości zrekompensowania ich szkód sportowych i finansowych. Wysłanie medalu pocztą po kilku latach, jest wręcz żenującym działaniem niektórych organizacji. Tylko twarde reguły i  wzięcie odpowiedzialności karnej za swoje postępowanie przed sądem może okazać się skuteczne. Wszyscy powinniśmy powiedzieć dopingowiczom STOP!

Zapraszam również do obejrzenia konferencji prasowej PO na ten temat oraz ogólne podsumowanie igrzysk w Rio.

 

Zamach na handel!

Niestety kolejnym ułomnym pomysłem zaskoczyło grupy społeczne Prawo i Sprawiedliwość. Tym razem padło na polskich handlarzy, którym ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej miała  dać szansę rozwinąć skrzydła. Co dostaną w zamian? Podatek, który zniszczy dorobek ich życia.  Zamiast zapowiadanego wzmocnienia ich pozycji rynkowej, doprowadzi do upadku tysięcy polskich sklepów, co oczywiście odbije się na konsumentach – Polakach! Prawda jest taka, że ogromne zagraniczne sieci handlowe podatek owy wpiszą w koszta, podnosząc na przykład ceny lub wymuszając na polskich dostawcach obniżenie cen dostarczanych towarów. Sklepy polskie natomiast przestaną istnieć, ponieważ ich dochód jest często niższy, ewentualnie równy wysokości zaproponowanemu obciążeniu fiskalnemu. Jak państwo z łatwością mogą zauważyć wprowadzenie tej kontrowersyjnej ustawy odczują nie tylko handlowcy, ale również producenci żywności i przede wszystkim konsumenci. Czy dla spodziewanych 2 mld dochodów budżetu państwa z tytułu nowej daniny warto poświęcić tysiące miejsc pracy i pogorszyć życie materialne Polaków?!

W związku z próbą wprowadzenia podatku od sprzedaży detalicznej Platforma Obywatelska zaprasza wszystkich zainteresowanych tematem na konferencję: „Zamach na handel”, która odbędzie się 23 lutego 2016 (wtorek) o godz. 11:00 w Sali Kolumnowej Sejmu RP. 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress